kontakt rss logowanie

ocq.pl

największa baza dowcipów



Sortowanie

· Najnowsze dowcipy
  Najlepsze dowcipy

Kategorie

· Zobacz wszystkie dowcipy

·  Różne (626)
· Baba u lekarza (38)
· Baca, gazda itp. (38)
· Bajki (42)
· Bankowość, finanse itp. (11)
· Blondynki (95)
· Chuck Norris (33)
  Cyrk, występy itp. (15)
· Cytaty, mądrości itp. (164)
· Czapajew (25)
· Czarny humor (49)
· Dresiarze (40)
· Dzieci (101)
· Egzamin (22)
· Eskimosi, zima, itp. (2)
· Fauna i flora (142)
· Fąfara (6)
· Fotograf (3)
· Hrabia... (18)
· Humor z zeszytów (6)
· Impreza (30)
· Informatycy (70)
· Jasio (145)
· Kierowcy (6)
· Kler (102)
· Kobiety (110)
· Kosmici (8)
· Lekarze, pacjenci itp. (135)
· Małżeństwo (290)
· Marynarze (16)
· Masztalski (1)
· Mężczyźni (214)
· Murzyni (45)
· Myśliwi (10)
· Nauczyciele (7)
· Pedały (37)
· Pijaczki, żule itp (43)
· Piloci, samoloty (5)
· Po angielsku (24)
· Polak, rusek... (34)
· Policja, przestępcy itp. (72)
· Polityka (102)
· Prawnicy (1)
· Randka (63)
· Restauracja (33)
· Robotnicy (26)
· Rolnik (39)
· Rycerze (3)
· Rżewski (134)
· Sex (114)
· Sportowe (41)
· Staruszkowie (100)
· Stirlitz (33)
· Studenci (68)
· Szef, pracodawca (18)
· Szkoci (7)
· Szkoła (19)
· Świąteczne (25)
· Teściowa (44)
· Wąchock (7)
· Wędkarze (11)
· Wojsko (71)
· Zakupy (7)
· Złota rybka, dżin itp. (14)
· Żydzi (50)
oceń dowcip:

priball

autor
Przychodzi facet do dyrektora cyrku i mówi, że ma zajebisty numer. Dyrektor pyta na czym ten numer ma polegać. Facet mówi:
-Dyrektorze! Wchodzę na trapez pod kopułę i daję na ryj w trociny !
Dyrektor zasugerował facetowi by wybrał się raczej do poradni zdrowia psychicznego, ale gościu ładuje się na drabinki i włazi pod kopułę cyrku. Dyrektor krzyczy:
-W tej chwili proszę zejść !
Gościu skacze i z łomotem wali ryjem w trociny na arenie. Po chwili wstaje, rozciera szczękę. Dyrektor do niego:
-Panie! Zajebisty numer ! Angażuję pana !
Na to gościu:
-teraz to ja pierdolę ! Nie wiedziałem , że to tak boli !
oceń dowcip:

filmo maniak

autor
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer:
artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią się kwiaty.
- Dziękuję - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
oceń dowcip:

komórka

autor
Do Berlina przyjechała chińska trupa cyrkowa. Stojący przed cyrkiem Chińczycy reklamują łamaną niemczyzną przedstawienie:
- Plosimy do ślodka, zobaczycie lewelacyjny numel cylkowy! Tego nigdy do tej poly nie było!
- Zaplaszamy seldecznie, to zmlozi klew w Waszych żyłach! To wplost nie do wialy, to pielwszy taki numel w całej histolii cylku!
- Tylko w naszej tlupie cylkowej zobaczycie taki nieplawdopodobny numel, tludno dać wialę!
Zebrało się zatem wielu chętnych, którzy wykupili bilety i zajęli miejsce w cyrkowym namocie. Pogasły światła, rozległy się werble, a na scenę wyszedł niepozorny Chińczyk. Stanął pośrodku areny. Werble nagle ucichły, a Chińczyk...
...nabrał powietrza do płuc i:
- RRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR...
oceń dowcip:

zwierzak

autor
Do Kocka (najmniejszego miasta na Lubelszczyźnie) przyjechał cyrk. Cyrkowcy rozstawili wielki namiot. Pierwsze przestawienie:
- A teraz wystąpią klauni... - mówi konferansjer.
- Klauny - cioty! Klauny - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. - Usta mają pomalowane! Klauny - cioty!
Przedstawienie musi trwać. Konferansjer zagaja:
- A teraz przed państwem akrobaci!
- Akrobaci - cioty! Akrobaci - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. - Usta mają pomalowane! Akrobaci - cioty!
Mija chwila. Znów konferansjer:
- A teraz numer dnia - skok śmierci! Na betonową płytę z kopuły cyrku skoczy wielki śmiałek!
Gaśnie światło. Cisza i spod kopuły rozlega się głosik cienki:
- Zostawcie mnie, cioty! Gdzie mnie ciągniecie...
oceń dowcip:

Programista

autor
Młoda amerykańska turystka w Paryżu wchodzi do kabaretu. W czasie jednego z występów na scenie pojawia się mężczyzna. Kładzie na krześle wloski orzech, rozpina spodnie, wyciąga swojego najlepszego przyjaciela i rozbija nim skorupę orzecha. Na Amerykance pokaz ten wywiera tak silne wrażenie, że gdy odwiedza Paryż po raz drugi, juz jako starsza, 60-letnia osoba, natychmiast kieruje się do kabaretu. O dziwo, wystepuje w nim ten sam mężczyzna, teraz już dystyngowany staruszek. Wchodzi na scene, kladzie na krześle orzech kokosowy i wykonuje swój popisowy numer. Zaskoczona Amerykanka udaje się do garderoby artysty.
- Jak to możliwe, że 40 lat temu rozbijał pan orzech włoski, a teraz kokosowy?
Artysta odpowiada niesmiało:
- Och, proszę pani, wzrok już nie ten...
oceń dowcip:

dziewczyna

autor
Cyrkowa arena. Widzowie z zapartym tchem oglądają popisy grupy akrobatów.
Każde salto nagradzane jest gromkimi brawami. Nagle światła rampy przygasają i zaczyna się kulminacyjny numer programu. Werble zaczynają dźwięczeć coraz głośniej. Dwaj artyści wspinają się na ustawiony wysoki podest, trzeci staje na jednym z końców takiej jakby dziecięcej huśtawki. Dwaj mężczyźni skaczą z wysokości na drugi koniec "huśtawki", a stojący na niej młody gimnastyk wylatuje w górę jak z katapulty. Prawie pod cyrkową kopułą robi sześć obrotów do tyłu i. z hukiem wali ryjem o podłogę areny. W ciszy rozlega się jego gromkie :
- O kurwa!!!... To znaczy OP-LA
oceń dowcip:

desperat

autor
Do Zakopanego przyjechał cyrk. Główną atrakcją programu jest występ światowej sławy magika. Po efektownych sztuczkach z królikami, gołębiami i bukietami kwiatów wyczarowywanymi znikąd sztukmistrz oznajmia widzom:
- Za chwilę moją magiczną mocą sprawię, że zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rzędu dochodzi męski głos:
- Maryśka, zgłośże się na ochotnika!!!
oceń dowcip:

księgowy

autor
Policjant zatrzymał samochód pędzący dużo powyżej limitu.
- Gdzie to tak się pan śpieszy? - zapytał.
- Na występ. Bardzo proszę, niech mnie pan puści, bo nie zdążę!
- A, pan artysta! Piosenkarz, aktor?
- Żongler.
- O, żongler! Panie kochany, ja uwielbiam żonglerkę, ale nie mam czasu chodzić na występy. Niech mi pan coś tu szybciutko zademonstruje, to pana puszczę.
Rad nierad, kierowca wyciągnął piłeczki i zaczął podrzucać. Tymczasem inny kierowca, który akurat przejeżdżał obok, otarł pot z czoła, wzdychając:
- Jak to dobrze, że to nie na mnie trafiło... Ja bym w życiu tego testu na trzeźwość nie przeszedł.
oceń dowcip:

księgowy

autor
Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadących cyrkowców dochodzi przeraźliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup jakiś chłop podskakuje w górę na wysokość komina, robi podwójne salto i spada na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych nie będę się co wieczór walił siekierą w nogę...
oceń dowcip:

priball

autor
Do cyrku jak zwykle przychodzi facet i mówi, że ma zajebisty numer. Na pytanie jaki to numer, odpowiada :
-Otóż proszę pana, to moje dwa psy: pitbull i jamnik. Pittbull śpiewa, natomiast jamnik tańczy!
Dyrektor zwęszył jakiś podstęp, ale poprosił faceta o pokazanie numeru. I Faktycznie pitbull zaczął nucić balladę Scorpionsów a jamnik zaczął tańczyć.
-Niemożliwe ! To niemożliwe !
Woła dyrektor cyrku. Na to gościu:
-Wie pan, ja pana trochę oszukałem !
-No domyślam się , bo to niemożliwe !
-No właśnie , pitbull nie śpiewał ,to jamnik jest brzuchomówcą!
1 [2]

Opcje

· dodaj nowy dowcip
· dowcipy na email
· dowcipy na twojej www

· kontakt

Polecane

humor :: dowcipy :: kawały